Jak zapewne większości miłośników planszówek wiadomo, w miniony weekend w Gliwicach odbyła się kolejna edycja Pionka, czyli Gliwickich spotkań z grami planszowymi. Pionek to najstarsza tego typu impreza w Polsce, na której goszczę regularnie od II edycji - w ciągu tych wielu lat nie byłem tylko chyba na 2 "normalnych" Pionkach (jak na razie nie dotarłem na ani jeden "między-Pionek"). Nie inaczej było podczas ostatniej edycji - jednak tym razem byłem na krótko, ponieważ musiałem się zwijać po 16 w sobotę.
Moje wypady na Pionka na ogół kończyły się tym, że grałem niewiele - więcej czasu zajmowały mi spotkania i rozmowy ze znajomymi, których nie widuję przy innych okazjach. Tym razem było inaczej - udało mi się zagrać w kilka gier (m.in. w Kingdom Buildera, który przypadł mi do gustu, ale przez straszną cenę na razie jest poza kręgiem zainteresowań czy kościankę Vegas - prostą do bólu, ale coś w niej cieszy) w tym jedną z mej kolekcji (z dwóch zapakowanych do torby). A więc czas ją opisać!